Antyspam
› FIRMY
› ARTYKUŁY
A1-TrzejMuszkieterowie(8)-od-08-11-2017-do-07-02-2018

Brak pracy dla nauczycieli w Warszawie

reklama 28 dni temu    22.10.2017
Redakcja Haloursynow.pl
komentarzy 0 ocen 6 / 50%
A A A
 fot. pixabay.com

Likwidacja gimnazjów przez rząd Prawa i Sprawiedliwości była jednym z czołowych pomysłów na reformę polskiej oświaty. Zgodnie z planem od roku szkolnego 2017/2018 przywrócono ośmioletnią podstawówkę i czteroletnie liceum. Stopniowo mają być wygaszane szkoły gimnazjalne, w których pozostały już tylko dwa poziomy nauczania – klasy drugie i trzecie. Minister edukacji narodowej Anna Zalewska zapewniała, że w wyniku reformy nauczyciele nie stracą pracy. Stało się jednak inaczej, co wyraźnie widać m.in. w Warszawie.

Ponad 500 nauczycieli bez pracy w Warszawie

W związku z likwidacją gimnazjów w stolicy pracę straciło dokładnie 513 pracowników oświaty. Z tej puli większość, bo 402 osoby, to nauczyciele, zaś 111 osób to pracownicy administracji oraz obsługi. Odeszli z zawodu lub nie znaleźli pracy, a co najważniejsze – nie znaleźli zatrudnienia zgodnego z ich wykształceniem i dotychczas wykonywaną pracą zawodową w żadnej innej publicznej placówce oświatowej. Przeczy to gwarancjom minister Zalewskiej, że w wyniku wygaszania gimnazjów żaden nauczyciel nie straci pracy.

Jednocześnie, jak wynika z danych zgromadzonych przez urzędy dzielnic i przekazanych warszawskiemu ratuszowi, aż 2484 nauczycieli pracuje w dwóch lub więcej szkołach, aby uzupełnić etat i móc liczyć na godne wynagrodzenie. Jednocześnie w Warszawie jest praca dla nauczycieli wychowania przedszkolnego (edukacji wczesnoszkolnej) oraz pracowników w świetlicach szkolnych, ponieważ wiele dzieci uczęszcza na zajęcia do takich placówek. Problem deficytu pracowników oświaty dotyczy także przedmiotów wymagających nowych kwalifikacji.

Co dalej ze zwolnionymi nauczycielami?

W Warszawie pracę w publicznych szkołach i przedszkolach w roku szkolnym 2017/2018 wykonuje ponad 26 500 nauczycieli, w tym 10 824 dyplomowanych, 7453 mianowanych, 6557 kontraktowych i 1694 stażystów. Najwięcej, bo 16 000, pracuje w szkołach podstawowych.

Sytuacja pracowników oświaty w Warszawie nie jest najlepsza, choć ratusz podaje, że i tak zakładano, że bezrobocie w tej grupie zawodowej będzie większe. Bez pracy mogło pozostać nawet dwa razy tyle nauczycieli, co obecnie. Miasto zaznacza, że dysponuje wysokimi dodatkami motywacyjnymi dla wychowawców i najmłodszych nauczycieli. Wynoszą one średnio 600 zł na etat, podczas gdy w kilku innych dużych miastach to tylko od 140 zł do 300 zł na etat. Zwolnionym nauczycielom nie pozostaje nic innego, jak szukać pracy w warszawskich szkołach prywatnych lub w placówkach w okolicznych miejscowościach, albo też zdobyć kwalifikacje obecnie pożądane w tym zawodzie.

+ 3 głosów: 6 (50%) 3 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (10)

Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ dodo
21 dni temu 10
W szkole mojego dziecka brakuje nauczycieli... rano widzę te same twarze, co 9 godzin później i tak jest codziennie. Nauczycieli od przedmiotów brakuje, w świetlicy kilka wakatów, dochodzą zwolnienia lekarskie, bo grypa, angina, oskrzela... tak naprawdę to współczuję tym ludziom, bo ja wchodzę na chwilę, a wystarczy że trafię na większą grupę dzieci na korytarzu czy w szatni i w uszach aż dzwoni od dziecięcych sopraników. Ale może z drugiej strony - nie chce się narzekającym na brak pracy pracować? Przedmiotowym robić studia czy "degradować się" do bycia nauczycielką świetliczanką?
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ reniferniko
25 dni temu ocena: 69%  9
ta pseudo reforma to tragedia polskiej szkoły, zdolne dzieci po 6 latach szkoły miały szansę zmienić środowisko i uczyć się w szkole odpowiedniej do ich oczekiwań czyli wybranym gimnazjum teraz muszą wegetować do 8 klasy w podstawówce, gdzie poziom dostosowuje się do najmniej chętnych do nauki uczniów, w 6 klasie były koła matematyczne, zajęcia przygotowujące do egzaminu -6 klasisty, teraz jest wielkie nic, 2 godziny wyrównująca dla najmniej zdolnych, a pozostali niech się martwią
odpowiedz oceń komentarz 11 5
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ toyta
26 dni temu ocena: 70%  8
bzdura, córka chodzi do gimnazjum w Warszawie i nauczycieli brakuje bo... się pozwalniali i to to samo u syna w szkole podstawowej. Sztuczny problem, najpierw się zwalniają a później będą pleść jak to zostali zwolnieni
odpowiedz oceń komentarz 7 3
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Pl
27 dni temu ocena: 67%  7
Po czym poznać intiligetne osoby po tym ze potrafią się dostosować do danej sytuacji na budowach jes duże zapotrzebowanie to wszystko w temacie
odpowiedz oceń komentarz 6 3
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Bbbb
27 dni temu ocena: 50%  6
Gdzie te 600 zł po 14 latach w szkole 250 i tak prawie wszyscy nauczyciele
odpowiedz oceń komentarz 1 1
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Robert5
27 dni temu ocena: 67%  5
To ciekawe. Bo jak likwidowano podstawówki i tworzono gimnazja to nauczyciele też tracili pracę. Ciekawe... A może to nie sprawa reformy oświaty a niż demograficzny ? Moja córka chodzi do tej samej podstawówki do której chodziłem ja. Gdy ja chodziłem w murach szkoły uczyło się 1500 uczniów. Dziś uczy się 500 uczniów. W budynku jest gimnazjum i podstawówka.
odpowiedz oceń komentarz 4 2
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Nikitaa
28 dni temu ocena: 73%  4
Dziwne. W szkole mojego dziecka w Warszawie na początku tego roku brakowało 7 nauczycieli i były ogromne trudności z ich znalezieniem. Podobnie w innych znanych mi szkołach. Niepracują ci nauczyciele, którzy nie chcą, bo praca to na nich czeka.
odpowiedz oceń komentarz 11 4
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ nienawidzębudy
28 dni temu ocena: 33%  3
I bardzo dobrze. Nauczyciele to najgorszy sort urzędasów. Ciągłę roszczenia, ciągłe pretensję. Było się wziąc do roboty na studiach i iść do uczciwej pracy po nich a nie palić jointy i walić browary a potem iśc do szkoły. Im więcej zarabiają im mniej pracują tym z roku na rok coraz gorsze debile trafiają na rynek pracy. Jak to się dzieję? Tyle nowych narzędzi dydkatycznych tyle nowych pomocy naukowych a absolwenci mają problem z zawiązaniem butów już. PASZOŁ WON
odpowiedz oceń komentarz 7 14
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Teodor
28 dni temu ocena: 60%  2
Gdzie te dodatki motywacyjne tak wysokie? Mój kolega w nowej szkole ma kolejny rok najniższy dodatek 200 zł. I większość dodatków tam taka. Niech minister sprawdzi wysokości tych dodatków zanim poda je do publicznej wiadomości.
odpowiedz oceń komentarz 6 4
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Ja
24 dni temu ocena: 0% 1
to jest prawda, że jest średnio po 600 zł dla nauczyciela. z tej samej puli ma też płacone dyrektor. Jeśli on dostanie trzy razy po 600 to dla innych zostaje już tylko po 400, a jak jeszcze ma swoich pupilków, to może dla reszty po 200. Pozdrawiam. Miłej pracy.